W jednym z ogłoszeń rekrutacyjnych zaznaczono, że wymaganym składnikiem selekcji jest list motywacyjny. Co to takiego?
List motywacyjny to próba napisania w formie kilku lub kilkunastu zdań, dlaczego według naszej własnej oceny jesteśmy idealnymi kandydatami do pracy w określonej firmie.
Pierwszym podstawowym błędem pisania listów motywacyjnych jest stosowanie zasady "kopiuj / wklej". Listy pisane masowo nie pasują do oferowanych stanowisk. Mimo iż wiele ogłoszeń ma podobne wymagania, każda firma różni się między sobą.
Odmienne wartości firmy i cele pracy. Odmienna kultura pracy (której często nie znamy przed rekrutacją, chyba że mamy znajomych w firmie, gdzie ubiegamy się o pracę), inny opis stanowiska. Szukaj tych różnic w ofertach pracy, nawet jeśli nazwa stanowiska jest identyczna.
Gdy w ofercie pracy pojawia się notka o wymaganiach językowych, Maksymilian w ofensywie opowiada o swoich zagranicznych praktykach. Gdy pracodawca wspomina o pracy w grupie, bohater opisuje swoje sukcesy w pracy zespołowej podczas festiwalu piosenki.
Oferty pracy są różne. Niektóre z nich są replikami innych. W takim przypadku Maksymilian wchodzi na stronę firmy, szuka dodatkowych informacji, zastanawia się dlaczego ta firma mogłoby by być jego idealnym miejscem pracy. Odpowiada sobie głośno na te pytania i konsensus zapisuje w liście.
Czy łatwo jest umotywować swoją chęć do pracy?
Odpowiedź jest zaskakująco krótka. Nie jest prosto. Każdy bowiem rekruter, jeśli już sięga po list w procesie selekcji nadesłanych aplikacji, szuka w nim czegoś wyjątkowego, czegoś co sprawi, że dana osoba wyróżni się na tle innych zgłoszeń.
Jeśli tworzysz list motywacyjny skup się na następujących elementach:
- długość listu - maksymalnie jedna strona;
- wstęp i zakończenie - skąd wiesz o ofercie i czego oczekujesz;
- sedno - dlaczego jesteś odpowiednim kandydatem w formacie:
- mam doświadczenie w ...
- w pracy z ludźmi wykazuje się..., co potwierdza...
- w Państwa firmie...
Jeśli dobrze to opiszesz, pokażesz prawdziwe przykłady konkretnych zachowań i utrzymasz schludny i rzetelny format, masz szanse na wyróżnienie w postaci zaproszenia na rozmowę rekrutacyjną.
List Maksymiliana na stanowisko grafika w dużej korporacji XYX jest już gotowy , a Twój?
Kamila Lachowicz
W wyznaczonym miejscu i czasie pojawia się kandydat do pracy. Jest schludnie ubrany i przygotowany. Ma ze sobą teczkę z życiorysem zawodowym, dyplomami, certyfikatem językowym. Dodał do niej także referencje z odbytych praktyk i notatki o byciu wolontariuszem. Staje przed szklanymi obrotowymi drzwiami ogromnego budynku. Zerka na swoje odbicie w szkle. Fryzura w porządku, marynarka zapięta.
Po paru minutach winda zatrzymuje się na VI piętrze. Maksymiliana wita recepcjonista, który dzwoni po Panią Iwonę. Rekruterka zaprasza do salki konferencyjnej, w której przedstawia bohaterowi kolejnych oceniających.
Tak, oceniających. Maksymilian zostanie przepytany i oceniony tak, jak kiedyś w szkole podstawowej pytano go z historii albo z geografii. Z tym małym wyjątkiem, że i to gdzie i co robił, będzie dotyczyło jego osoby.
Początek rozmowy przebiega pod sztandarem powitań i prezentacji. Prowadzący mówią kim są, krótko przedstawiają firmę by wrócić do stanowiska, na które szukają osoby.
Po kilku minutach następuje sedno spotkania. Pytania dotyczą:
- doświadczenia,
- aspiracji,
- języków obcych,
- tematu pracy magisterskiej,
- zainteresowań,
- szczególnych hobby,
- ostatnio przeczytanej książki.
W końcu Maksymilian musi odpowiedzieć z kim lubi pracować, dlaczego, co to znaczy dla niego idealny szef, gdzie chce być za 10 lat, jak do tego dojdzie. Opowiada o swoim największym sukcesie i porażce.
Minęło kilkadziesiąt minut. Rozmowa ma się ku końcowi. Kilka podsumowań, informacje o dacie wyników rekrutacji i następnych etapach. Uściski dłoni i wyjście.
Serce Maksymiliana pulsuje jak szalone. Jeszcze nigdy nie zadano mu tyle pytań na raz. To nie były wyłącznie proste pytania, pytano głębiej i drążono każdy temat. Zastanawia się jak wypadł? Okaże się za 2-3 tygodnie, jak to mają w zwyczaju zaznaczać pracodawcy.
Podczas rozmowy rekrutacyjnej kandydat powinien skupić się na sobie, swoich zaletach ale i tych obszarach, nad którymi chce pracować. Jeśli masz 25 lat albo 38, wciąż możesz wiele zdobyć, osiągnąć lub się nauczyć. Mów o swoich aspiracjach. Powiedz o swoich sukcesach, wypisz sobie w notatniku sytuacje, w których poradziłeś sobie z problemem, małym, wielkim, produktowym czy zespołowym. Świadomość tego, co zrobiłeś i jeszcze chcesz zrobić, zaprezentuje Cię w najlepszym świetle.
Pochwal się swoimi osiągnięciami, od najdrobniejszych do spektakularnych!
Kamila Lachowicz