Po paru minutach winda zatrzymuje się na VI piętrze. Maksymiliana wita recepcjonista, który dzwoni po Panią Iwonę. Rekruterka zaprasza do salki konferencyjnej, w której przedstawia bohaterowi kolejnych oceniających.
Tak, oceniających. Maksymilian zostanie przepytany i oceniony tak, jak kiedyś w szkole podstawowej pytano go z historii albo z geografii. Z tym małym wyjątkiem, że i to gdzie i co robił, będzie dotyczyło jego osoby.
Początek rozmowy przebiega pod sztandarem powitań i prezentacji. Prowadzący mówią kim są, krótko przedstawiają firmę by wrócić do stanowiska, na które szukają osoby.
Po kilku minutach następuje sedno spotkania. Pytania dotyczą:
- doświadczenia,
- aspiracji,
- języków obcych,
- tematu pracy magisterskiej,
- zainteresowań,
- szczególnych hobby,
- ostatnio przeczytanej książki.
Minęło kilkadziesiąt minut. Rozmowa ma się ku końcowi. Kilka podsumowań, informacje o dacie wyników rekrutacji i następnych etapach. Uściski dłoni i wyjście.
Serce Maksymiliana pulsuje jak szalone. Jeszcze nigdy nie zadano mu tyle pytań na raz. To nie były wyłącznie proste pytania, pytano głębiej i drążono każdy temat. Zastanawia się jak wypadł? Okaże się za 2-3 tygodnie, jak to mają w zwyczaju zaznaczać pracodawcy.
Podczas rozmowy rekrutacyjnej kandydat powinien skupić się na sobie, swoich zaletach ale i tych obszarach, nad którymi chce pracować. Jeśli masz 25 lat albo 38, wciąż możesz wiele zdobyć, osiągnąć lub się nauczyć. Mów o swoich aspiracjach. Powiedz o swoich sukcesach, wypisz sobie w notatniku sytuacje, w których poradziłeś sobie z problemem, małym, wielkim, produktowym czy zespołowym. Świadomość tego, co zrobiłeś i jeszcze chcesz zrobić, zaprezentuje Cię w najlepszym świetle.
Pochwal się swoimi osiągnięciami, od najdrobniejszych do spektakularnych!
Kamila Lachowicz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz